Autor: N. Coori
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: październik 2015
Liczba stron: 315
Cena: 39,9 zł
Martyna - ocena: 7,5/10
Kiedy Rosemaria zdecydowała się przyjechać do rodzinnego miasta na ślub siostry, nie spodziewała się, że wraz z demonami przeszłości pojawi się także jej pierwsza miłość. Taylor Hart natomiast nie tylko postanowił spotkać, ale przede wszystkim uwieść, zdobyć oraz rozkochać w sobie na nowo tę piękną dziewczynę, o której nigdy nie zapomniał.
Jednak czy lata rozłąki i tajemnice, które oboje skrywają, nie okażą się przeszkodami zbyt trudnymi do pokonania? Czy w ogóle warto walczyć o tę miłość na nowo?
"Zaryzykuję dla Ciebie" to książka młodziutkiej polskiej autorki, która ukrywa się pod pseudonimem N. Coori. Wraz z Natalią miałyśmy przyjemność wziąć ten tytuł pod swoje skrzydła i ja osobiście bardzo się z tego cieszę. Od początku bowiem czułam, że książka posiada ogromny potencjał i jestem mega szczęśliwa, że intuicja po raz kolejny mnie nie zawiodła.
Tym, co w powieści podobało mi się najbardziej, była wciągająca fabuła. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zdarzyło mi się przeczytać coś w dwa dni. Tak naprawdę pierwszą połowę czytałam chyba bez przerwy, z zapartym tchem i uśmiechem na ustach. Podobały mi się potyczki słowne głównych bohaterów, ich wzajemne dogryzanie oraz sceny namiętności.
N. Coori przedstawiła swoich bohaterów jako zranione dusze z olbrzymim bagażem doświadczeń i przeżyć. Postanowiła również skomplikować ich żywot jeszcze bardziej, stawiając ich w kolejnych przykrych i zawiłych sytuacjach. Zrobiła to jednak z dużą gracją i pomysłowością, chociaż bywały momenty, gdy puszczała wodze fantazji i wyobraźnia troszkę zbyt mocno ją ponosiła, w rezultacie czego pojawiały się mniej wiarygodne sceny.
Język, jakim posługuje się autorka jest bardzo prosty i czytelny, ale w powieści znajduje się również sporo bardzo ładnych, mądrych sentencji. Wiele razy miałam ochotę sięgnąć po marker, by zaznaczyć nim swoje ulubione cytaty, które idealnie odzwierciedlały moje prywatne uczucia i sytuacje, w jakich kiedyś się znalazłam.
Dodatkowo sceny namiętności zostały skomponowane w bardzo dobrym stylu - bez zbędnej pruderii, ale też nie w sposób wulgarny. Były oczywiście takie, które można by wcisnąć w ramy ostrzejszych, ale w końcu mówimy o literaturze erotycznej, więc nie można traktować tego z oburzeniem.
Przyznam jednak, że momentami drażniły mnie podobieństwa do innych książek z tego gatunku. Znalazłam ich sporo, ale z racji tego, że tytuł ten jest debiutem postanowiłam przymknąć na to oko. Podobnie zresztą uczyniłam w przypadku braku autentyczności niektórych wydarzeń i - bądź co bądź - zbyt licznych, jak dla mnie, scen erotycznych.
Jakkolwiek by nie spojrzeć na "Zaryzykuję dla Ciebie" - wychodzi, że jest to dobry debiut z olbrzymim potencjałem, który, mam nadzieję, uda się N. Coori wykorzystać w kolejnej części. Tym bardziej, że zakończenie wzbudza olbrzymią ciekawość.