Tytuł: Wybaczenie
Seria: Łatwopalni tom III (poprzednio - seria z tulipanem)
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: czerwiec 2014
ISBN: 9788363622299
Liczba stron: 232Cena: 34,9 zł
Martyna - moja ocena: 8/10
Łatwo jest odwrócić się od drugiego człowieka i odejść, trudniej jest wybaczyć. Wybaczenie nie przychodzi łatwo, czasem trzeba długich lat, by dojść do punktu, w którym jest się wstanie puścić przeszłość w niepamięć. Prawda jest jednak taka, że "bez tego trudno żyć. Trudno nawet umrzeć. " i ja w pełni podpisuję się pod tym zdaniem.
Ostatnia część trylogii "Łatwopalni" spycha na drugi plan Jarka i Monikę, by na pierwsze miejsce wywindować problemy Sylwii i Berniaka oraz Grzegorza i Doroty. To na nich skupia się akcja, to oni grają pierwsze skrzypce.
Przyznam szczerze, że po przeczytaniu wszystkich trzech tomów, po zapoznaniu się z każdym bohaterem z osobna, para Minców wydaje mi się najsłabsza. O wiele bardziej polubiłam tych (początkowo) drugoplanowych bohaterów. Ich miłosne uniesienia i życiowe problemy, były według mnie o wiele ciekawsze, ekscytujące i przede wszystkim bliższe memu sercu. Faktem jest, że z każdą postacią wykreowaną przez autorkę, spokojnie mogłam się w pewien sposób utożsamić, ale jeśli wziąć pod uwagę wyłącznie moją sympatię, Monika i Jarek są na końcu listy.
"Wybaczenie" pełne jest nowych intryg, knucia i przekrętów. W tym tomie na dobre wprowadzono postać Doroty Chorodyńskiej, co wnosi do książki wątek kryminalny z udziałem policji. Było to coś innego i z przyjemnością zanurzyłam się w rzece tajemnic i przestępczym światku. Fabuła była tu o wiele bardziej dopracowana niż w "Przebudzeniu" i przyniosła mi więcej frajdy.
Uczucia między bohaterami kwitną, ale nie można nazwać tego błogostanem, gdyż na każdą z par czyha wiele niespodzianek i trudności na drodze do bycia w pełni szczęśliwym. Relacje w poszczególnych związkach są rzeczywiste i realistyczne, ale tym, co od początku irytowało mnie w tej serii, są zbyt szybko rozwijające się uczucia i zbyt prędkie wyznania miłości. Autorka wielokrotnie odwołuje się do sformułowania "pierwsza, prawdziwa miłość", ale mimo wszystko wydaje mi się, że tempo miłosnych uniesień, powinno być nieco wolniejsze.
Jednym z największych plusów tej powieści jest to, że Pani Agnieszka potrafi dobierać słowa w sposób perfekcyjny i niezwykle piękny. Gdybym miała zakreślać w książce moje ulubione cytaty, pomazałabym co najmniej połowę. Uwielbiam barwność w dialogach. Uwielbiam styl pisania autorki. Uwielbiam tworzone przez nią metafory.
Także Prolog po raz kolejny należy pochwalić. Próbowałam zacytować jakiś jego fragment, ale nie udało mi się wybrać jednego, a przepisywanie całego, nie ma najmniejszego sensu.
Kolejny raz dałam się ponieść przez powieść tej wspaniałej autorki. Agnieszka Lingas - Łoniewska znowu pokazała klasę i kunszt. Za każdym razem, gdy kończę jakieś dzieło tej powieściopisarki, czuję niedosyt i przeolbrzymią chęć sięgnięcia po jej kolejny tytuł z jej twórczości. Tym razem na tapecie pojawiają się "Zakręty losu", a wszystko to za sprawą Łukasza Borowskiego, którego postać bez przerwy przewija się przez karty tej powieści. Czuję się na tyle zaintrygowana tą postacią, że wprost nie mogę się doczekać, by dorwać w swoje ręce jego historię. Uwielbiam to, że autorka wprowadza do swych książek dawno stworzone postacie, bo dzięki temu możemy na nowo spotkać się ze swoimi ulubieńcami z innych serii.
Trylogia "Łatwopalni" nie jest serią pozbawioną wad. Jestem pewna, że można by znaleźć w niej wiele negatywnych stron. Dla mnie jednak była ona kolejnym dowodem na to, by uwielbiać Agnieszkę Lingas - Łoniewską i niezmiennie stawiać ją na czele najlepszych polskich autorek. Jestem pewna, że jeśli pozwolicie sobie poznać twórczość tej pisarki, na dobre zagości ona również na Waszej liście ulubienic.
Ja w każdym razie polecam!
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu: