Tytuł: Łatwopalni
Seria: Seria z tulipanem
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Wydawnictwo: Filia Data wydania: wrzesień 2013 ISBN: 9788363622299
Liczba stron: 276Wydawnictwo: Filia Data wydania: wrzesień 2013 ISBN: 9788363622299
Cena: 34,9 zł
Martyna - moja ocena: 7,5/10
Jakkolwiek nie ufam polskim pisarzom i rzadko sięgam po dzieła z naszej rodzimej półki, tak nie od dziś wiadomo, że Lingas - Łoniewska należy do grona moich ulubienic. Na powieść "Łatwopalni" miałam chęć od czasu pojawienia się pierwszych zapowiedzi, ale dopiero ostatnio pojawiła się możliwość przeczytania tej książki. Czy autorka po raz kolejny podbiła moje serce? O tym w recenzji :)
Monika jest nauczycielką w szkole podstawowej. Mieszka w małym miasteczku, w którym żadna wpadka nie umknie uwadze sąsiadów, a kobieta ma już na swoim koncie kilka porażek. Nie mogąc odnaleźć się w tym świecie, Monika staje się nieszczęśliwa. Kiedy do miasteczka przyjeżdża nieznajomy, długowłosy Jarek, wszystko diametralnie się zmienia. Nie tylko w życiu dziewczyny, ale i całego miasteczka. Mężczyzna skrywa w sobie wiele tajemnic, które zakochany w Monice Grzesiek, z pewnością zechce odkryć. Czy mu się to uda? Czy uczucia okażą się silniejsze niż przeszłość?
Zacznę może od tego, że początek książki mnie nie porwał. Zawarte w nim było coś, co nie pozwalało mi się skupić na całości. Moje zaufanie do autorki jest jednak tak duże, że nawet przez chwilę nie pomyślałam, by porzucić lekturę i bardzo dobrze, że tego nie uczyniłam, ponieważ z każdym kolejnym rozdziałem było już tylko lepiej.
"Łatwopalni" to powieść opowiadająca historię niezwykle smutną. Opowiada o ludziach, którzy są samotni, nieszczęśliwi, ścigani przez przeszłość. Oboje mierzą się z zupełnie innymi demonami, ale oboje też doświadczyli w życiu wiele przykrości. Autorka z wielką precyzją opisała ich stany emocjonalne i uczucia, które nimi targały. Dzięki temu bardzo łatwo było mi się z nimi utożsamić, ponieważ ich problemy były mi niebywale bliskie.
Książka ta, niesie za sobą pewnego rodzaju namacalność. Namacalność problemów, namiętności i cierpienia. Po raz kolejny udało się Pani Agnieszce stworzyć bohaterów pełnych, spójnych i wyrazistych. Sama fabuła również taka była. Nie było w niej dziur ani nieprzemyślanych wątków. Całość poprowadzona została w dynamiczny sposób, co sprawiło, że czytało się ją gładko i przyjemnie.
Autorka nie wprowadziła do powieści zbyt wielu, nazbyt szczegółowych opisów, co ja osobiście cenię sobie bardzo. Zamiast tego skupiła się na bohaterach i ich przeżyciach oraz na rodzącej się między nimi więzi.
W "Łatwopalnych" na pierwszym planie mamy Monikę i Jarka, którzy od pierwszego spotkania czują do siebie jakiś dziwny pociąg. Nie jest to tylko sprawa pożądania i cielesności. Oboje lgną do siebie, widząc w sobie nawzajem odbicie dawnych, długo skrywanych krzywd. Dziewczyna zmaga się z małomiasteczkowością, złymi relacjami z matką i ranami po dawnym zerwaniu z miejscowym złotym chłopcem, mężczyzna natomiast od lat żyje z poczuciem winy i wyrzutami sumienia. Wszystko to działa na ich korzyść, gdyż dzięki temu stają się bardziej wiarygodni i autentyczni.
Na drugim planie mamy także Grzegorza, czyli dawną miłość Moniki. I on ma niejedno na sumieniu. W przeszłości podjął kilka błędnych decyzji, których aktualnie żałuje.
Pani Agnieszka wplątała ich wszystkich w miłosny trójkąt, który jest trochę schematyczny w swej niestandarowości. Brzmi głupio, ale tak właśnie wypadł on w moich oczach - niby nietypowy, ale jakże znajomy.
"Łatwopalni" to z pewnością powieść, którą można przypisać do grona poruszających. Mi jednak czegoś w niej zabrakło. Pisarka przyzwyczaiła mnie do wysokiego poziomu, a tutaj był on nieco niższy. Początkowo myślałam sobie, że to chyba najsłabsza książka Lingas - Łoniewskiej, z tych, które miałam okazję czytać. Teraz już nie jestem tego pewna, ponieważ zakończenie było jak zwykle miażdżące. Słowa "miażdżące" użyłam celowo, bo nie mogę inaczej wyrazić tego, co stało się ze mną po przeczytaniu epilogu. Naprawdę ciężko było przetrwać noc, nie wiedząc co stanie się dalej, ale jakoś się udało. Dziś zabieram się za tom drugi i jestem pewna, że i tym razem się nie zawiodę.
Polecam Wam tę powieść, gdyż mimo kilku mankamentów, potrafi wprowadzić czytelnika w naprawdę cudowny stan. Stan melancholijny i niebywale głęboki.